ABCFF 04.04.2013 16:32

Szczęść Bożę.

Jak by co to jestem chłopakiem.Mam kilka pytań, proszę o jasne i szczegółowe odpowiedzi:

1.Dlaczego prezerwatywy są takie złe, że kościół je potępia?
Obecnie wiele rodzin nie stać na więcej dzieci, to co mają przestać współżyć, nawet jeśli bardzo się kochają.

2.Dlaczego masturbacja jest grzechem?

3.Na jaki rodzaj antykoncepcji kościół zezwala?

Odpowiedź:

1. Kościół nie potępia prezerwatyw. Uważa ich stosowanie w celu zapobieżenia poczęciu za zło. Czyli grzech. Dlaczego? Wedle etyki chrześcijańskiej współżycie w małżeństwie powinno mieć dwa wymiary: być wyrazem miłości, budowania jedności małżonków oraz być otwarte na nowe życie. Bo po to seksualność w naturze służy. Brak pierwszego - np. w sytuacji gwałtu - jest złem. Brak drugiego - także. Oba wymiary muszą być zachowane. Traktowanie seksu wyłącznie jako zabawy, która się człowiekowi należy jak psu miska zupy rodzi egoizm. Skutkuje to między innymi łatwymi rozwodami, gdy partner się znudzi...

2. Masturbacje jest grzechem, bo jest złem. Bo jest użyciem swojej płciowości poza relacją małżeńską. Tu też w grę wchodzi budowanie egoizmu: patrzenie na ludzi jak obiekty do użycia, a na seks jako wyłącznie zabawę. Dochodzi to jeszcze jedna rzecz: masturbacja która stała się nawykiem nie sprzyja podjęciu normalnego współżycia w małżeństwie.

3. Kościół nie zezwala na żadną antykoncepcje. Jak wytłumaczono wyżej to nie chodzi o szkodliwość takiego czy innego środka, ale w pierwszym rzędzie o owo oddzielanie seksu od prokreacji. Kościół zezwala natomiast na naturalne planowanie rodziny; oparte na znajomości okresów płodności kobiety i powstrzymywaniu się od współżycia w te dni, w które mogłoby dojść do niechcianego poczęcia.

Na marginesie: argument "wielu rodzin nie stać na kolejne dziecko" (użyty w pierwszym pytaniu) budzi w odpowiadającym złość. Oczywiście małżonkowie mają prawo nie chcieć kolejnych dzieci, bo obawiają się o przyszłość, bo chcą trochę wygodniejszego życia, bo nie myślą kto się nimi zaopiekuje na starość, ale twierdzenie, że ludzie dziś są ubożsi niż dawniej to kiepski argument. Wystarczy spojrzeć ilu ma dziś samochody, na które naszych rodziców czy dziadków nie było stać. Wystarczy zobaczyć w ilu mieszkaniach są dziś łazienki, a nie ubikacje na podwórku. Ludzie chcą wygodnego życia. OK. Niech będzie. Tylko nie mówmy, że ich nie stać, bo to gruba przesada.

J.