pytająca 09.09.2012 21:08

Bardzo proszę Odpowiadającego o pomoc- nie raz juz mi Pan pomógł.
Niedawno urodziłam 3 dziecko, wstyd się przyznać ale tylko jedno było tak naprawdę planowane. Co nie znaczy, że dzieci nie kochamy, są one dla nas całym światem i sensem życia. Jednak w tym momencie nie możemy sobie pozwolić już na kolejnego członka rodziny. Spłacamy ogromny kredyt na mieszkanie i już teraz jest ciężko a co dopiero jak dzieci podrosną. Pobierając się z mężem byłam zupełnie innym człowiekiem, chodziłam do Kościoła ale spowiadałam się raz na rok i nie miało to dla mnie znaczenia. Teraz jest zupełnie inaczej, odnalazłam Boga na nowo, zgłębiam swoją wiarę i chce żyć w czystości serca. Podjęłam decyzję, że będę stosowała metodę objawowo-termiczną. Jednak mąż uważa, że jestem egoistką i myślę tylko o sobie.Jego zdaniem prędzej czy później rozwiedziemy się, bo będą się między nami tworzyły napięcia nie do rozwiązania i przejścia. Mąż zaproponował, żebyśmy stosowali metody naturalne i współżyli tylko w okresie niepłodnym ale stosowali wtedy też stosunek przerywany. Czy to jest grzech ciężki? Wg mnie tak, ale nie umiem przekonać męża. Proszę mnie zrozumieć kocham męża to wspaniały człowiek, bardzo się o nas troszczy, jest naprawdę dobry i wiem, że mnie kocha. Ja sie jemu nawet nie dziwię, gdy sie pobieraliśmy miałam inne podejście do tej kwestii a mąż pochodzi z rodziny nawet nie wiem czy wierzącej na pewno niepraktykującej. Sam mąż wierzy w Boga ale nie w księży jak mówi, co utrudnia nam niestety porozumienie w tym względzie. Mąż upiera się, że 1. w Biblii nie jest napisane ze stosunek przerywany jest zabroniony- jak mu to wytłumazyc? 2. Mąż szukał w Internecie informacji nt Biblii i znalazł pełno stron, gdzie ludzie podważają jej nieomylność. Ponoć jest w niej dużo zaprzeczeń i sprzeczności. I znów jak reagować i co mówić? 3. Mąż nie uznaje KK I twierdzi, że wiara nie opiera się na katechizmie i nie trzeba tego przestrzegać, bo przecież te zasady ustalili ludzie nie Bóg. Brakuje mi argumentów, nie wiem jak merytorycznie to wszystko mężowi wytłumaczyć. Proszę o pomoc. Wali mi się małżeństwo i nie wiem co robić. 4. Czy jeżeli dojdzie do rozpadu małżeństwa z tego powodu to czy będę temu winna czy nie? Ja naprawdę chce się z męzem kochać , bo bardzo go kocham i bardzo to lubię, ale tylko przy stosowaniu metod naturalnych, czy w ten sposób mogę się przyczynić do rozpadu małżeństwa. Bardzo proszę wczuć się w moją sytuację- mąż nie jest praktykujący. Kolejne pytanie dotyczy końca swiata. Proszę mi w skrócie opisać tak na chłopski rozum jak będzie wyglądał koniec świata nie wiem co z Apokalipsy św Jana traktować dosłownie a co nie? I skąd wiedzieć do należy a czego nie należy interpretować dosłownie? Z Panem Bogiem Bóg zapłać

Odpowiedź:

1. W sprawie kłopotów małżeńskich... Pani sytuacja jest trudna, ale znowu bez przesady. Mąż chce być z Panią tylko dlatego, ze może z Panią regularnie współżyć? Odejdzie, jeśli mu Pani raz czy drugi odmówi? Jeśli by tak było znaczyłoby, że Pani zupełnie nie szanuje. To dobrze, ze zaakceptował metodę objawowo termiczną. Niech mu Pani wytłumaczy jednak, ze dodatkowe zabezpieczenie się przez stosunek przerywany nie ma sensu. To bardzo niepewne zabezpieczenie....

Co zrobić, gdyby faktycznie małżeństwo z tego powodu miało zacząć się rozpadać... Najlepiej porozmawiać wtedy ze spowiednikiem. Weźmie na swoje barki ewentualną decyzję o mniejszym złu...

2. Jak to będzie z końcem świata... Odpowiadający nie bardzo wie, jak ten koniec będzie wyglądał. Mamy w Piśmie Świętym zapowiedzi, ale nie są one do końca jasne. Wiadomo właściwie tyle, że pewnego dnia Jezus przyjdzie powtórnie i zostaniemy wezwani na sąd. Ci co umarli zmartwychwstaną, ci, którzy dożyją tego dnia, zostaną odmienieni. Dzień ten zapowiadać będą zapewne jakieś niepokojące wydarzenia(w sumie w świecie ciągle takich pełno). Będzie on straszny dla tych, którzy nie będą nań przygotowani ale radosny dla wierzących w Chrystusa...

J.