Gość 08.09.2012 15:39

Witam,w zasadzie to mam kilka bardzo ważnych dla mnie pytań które mnie ostatnio bardzo nurtują.
1.Jakie argumenty przemawiają za tym że to właśnie nasza religia katolicyzm jest tą jedyną najprawdziwszą,a nie któraś z innych,nawet chociażby bardzo podobnych jak prawosławie czy protestantyzm itd. ?
2.Czy inne wyznania doświadczają także jakiś objawień czy znaków w dzisiejszych czasach z zewnątrz,co mogłoby potwierdzić ich prawdziwość?
Słyszałam że w niektórych odmiennych religiach także wypędzane są złe duchy i czasem nawet odbywają się liczne uzdrowienia,czy to prawda?
3.Skoro Pan Bóg mówił o tolerancji religijnej,o tym że człowiek wyznający inną religię może również zostać zbawiony,aby tylko sumiennie wypełniał obowiązki związane ze swoim wyznaniem.Wobec tego dlaczego misjonarze tak usilnie nawracają ludzi na katolicyzm skoro mogą być także zbawieni poprzez inne wyznanie.
4.Dlaczego Józef został świętym mimo iż opuścił Maryję,zostawiając ją samą?
5.Czy są inne religie poza chrześcijaństwem które wierzą w zmartwychwstanie i przyszłe nowe życie wieczne?


Bardzo prosiłabym o odpowiedź i z góry mocno dziękuję.

Odpowiedź:

Najpierw uporządkujmy pojęcia. Wyjaśnijmy więc, że mamy na świecie różne religie. Te większe to chrześcijaństwo, judaizm, islam, buddyzm i hinduizm + religie Chin i Japonii. To są różne religie. Wszystkie jednak mają swoje odłamy. Np. najbardziej znani w islamie są sunnici, szyici i wahabici. Chrześcijaństwo też jest podzielone. Mamy katolików, prawosławnych, Starożytne Kościoły Wschodu (np. Ormianie, Nestorianie) i protestantów (luteranie - ewangelicy, kalwini, baptyści, metodyści, zielonoświątkowcy) i trudnych do jednoznacznego zakwalifikowania w tych nurtach anglikanów. Mamy więcej jedną religię - chrześcijaństwo - podzielone na różne wyznania. Jednak łączy nas wiara w Chrystusa, w Trójce i jeden chrzest...

Wedle Soboru Watykańskiego II problem prawdziwości Kościoła powinniśmy rozpatrywać w kategoriach trwania w jednym jedynym prawdziwym Kościele Chrystusowym. Otóż Kościół katolicki uważa, ze trwa w Chrystusie najpełniej. Nie odmawia jednak prawosławnym, ze też trwają w Chrystusie. Wiarę mamy właściwie taka samą (mamy inne tradycje teologiczne, ale wspólne prawdy wiary) i takie same sakramenty. Różni nas właściwie tylko podejście do prymatu biskupa Rzymu. Podobnie niewiele nas różni ze Starożytnymi Kościołami Wschodu. Z protestantami - więcej. Mamy wspólny chrzest, ale już nie inne sakramenty. Nawet Eucharystia - z powodu niezachowania sukcesji apostolskiej w świeceniu kapłanów - nie jest przez katolików uważana za ważnie w tych Kościołach sprawowana. Ale znowu - wiele nas jednak łączy...

Czy są jakieś dowody, że któraś z religii jest lepsza... Tylko nasz założyciel zmartwychwstał. To podstawowy dowód. Natomiast które wyznanie jest lepsze... My twierdzimy, ze nasze, bo zachowaliśmy niejako pełnie tego, co stanowi Kościół. Ale nie odmawiamy innym tego, że i na nich może działać Duch Święty...

Czy w innych wyznaniach dzieją się cuda. Owszem. Zdarzają się. Słynny jest np. w prawosławiu cud ognia, kiedy w Wielkanoc wchodzącemu do Grobu Pańskiego patriarsze sama zapala się świeca. Ale nie ma co się licytować cudami. A w innych religiach... Trzeba pamiętać, że i diabeł potrafi czynić cuda. Trudno jednoznacznie cud ( w sensie niewytłumaczalnego wydarzenia) uznawać za dowód prawdziwości jakiejś wiary.... Zresztą Pan Jezus zapowiadał, ze będą fałszywe znaki...

Sprawa tolerancji... Pan Bóg kazał kochać bliźniego i stąd wywodzimy nasze myślenie o tolerancji. Mamy bliźnim głosić Chrystusa, ale musimy uszanować ich "nie". Natomiast z cała pewnością należy stwierdzić, że nie można zbawić się inaczej jak przez Chrystusa. Nie zawsze ktoś jest winny, że mu nie wierzy, ale i tak zbawienia dostąpić może  tylko przez Niego...  Więcej na ten temat w artykule Zbawienie bez chrztu...

Co do punktu 4... Nie wiem skąd pomysł, że Józef opuścił Maryję i Jezusa. Z Pisma Świętego wiemy, ze był z nimi jeszcze, gdy Jezus miał 12 lat. Potem pewnie umarł...

Co po śmierci według innych religii? Zajrzyj TUTAJ

J.