URIEL 25 lat 24.02.2012 13:01

Na wstępie chiałem zapytać jak można dochodzić rozszczeń wobec Koscioła? Mojej mamie i babci wpoił, że w życiu nie trzeba podejmować ,żądnych perspektywicznych działąn związanych z przyszłoscią dzieci jak i całej rodziny. Mianowice mam i babcia wierzą i praktykują, że panacum na wszytko jest tylko modlitwa i ofiara, czywiscie to nie skutkuje i wprowadza w zycie marazm a w konsekwecji regresje egzystencji.J ako wychowywany przez przez mame i babcie doswiadczyłem róznych parologii , brak miłości niewola, wzbraniano mi się rozijac, nauka postęp to szatanskie zmyłi..... i inne patologie, o trak zawiłej naturze, że dzisiaj nie wychodzę już domu od 4 lat i psycholog mówi,że mnie nie ogarna ,a ksiadza standardowo , modlic się, modlić sie......

Pozdrawiam

Odpowiedź:

Nie znam powodu, dla którego jesteś tak rozgoryczony. Na rodzinę, na Kościół. Nie wiem, dlaczego od czterech lat nie wychodzisz z domu. Może będzie to krzywdząca opinia, ale z tego co piszesz (w tym i wcześniejszym pytaniu) wynika , że jesteś bardzo skoncentrowany na sobie. Widzisz błędy całego świata, a z siebie robisz ofiarę. Jakbyś był małym dzieckiem, które samo nic nie może zrobić. Może w tym właśnie leży sedno Twoich problemów? Może pomogłoby podjęcie jakiejś służby na rzecz bliźnich? Na przykład robienie domowych zakupów?

J.