Coca-Cola 06.02.2012 10:37

Szczęść Boże. Proszę ukryć pytanie.
(...)
Proszę o pomoc jak sobie z tym radzić, bo momentami już nie mam sił.

Odpowiedź:

Przede wszystkim musisz pamiętać, że niechciane myśli nie są grzechem. Są co najwyżej pokusą, a często tylko rodzajem udręczenia. Choć dzieją się w  Twojej głowie, tak naprawdę nie są Twoje. Twoje by były, gdybyś się na nie zgadzał, gdybyś je akceptował. A Ty ich nie akceptujesz, więc nie ma mowy o grzechu...

Jak walczyć z niechcianymi myślami? Przede wszystkim zachowaj spokój i nie bój się. Nie bój się, że przez te myśli grzeszysz czy jesteś gorszy. Ani nie grzeszysz, ani nie jesteś gorszy, ale może nawet lepszy, bo opierasz się pokusie i dla Chrystusa znosisz udręczenie... Po drugie, módl się, przystępuj do komunii, regularnie się spowiadaj. A po trzecie...

Chyba dobrze by było, gdybyś zaczął się modlić szeptem czy półgłosem. Powiedz Panu Bogu, zawrzyj z nim taką umowę, że tylko to jest ważne, co wypowiesz ustami, a nie to, co pojawi się w Twojej głowie. Oczywiście nie znaczy to, że możesz w myślach już robić nawet najgorsze rzeczy, ale zyskasz pewien spokój. Bo przecież powiedziałeś Bogu, że liczy się tylko wypowiedziane ustami, a nie to, co galopuje przez Twoją głowę...

Oczywiście odsuń też od siebie wszystko, co może takie myśli napędzać - muzyka, filmy itp. No i może porozmawiaj ze spowiednikiem. Może dobrze by było, żeby jakaś większa a liczba ludzi pomodliła się za Ciebie. Bo to na pewno trudne doświadczenie...

J.