Gość 06.02.2012 03:20

Szczęść Boże

Dla chrześcijanina pociechę powinno stanowić to co jest napisane w Piśmie Świętym, że ostatecznie Bóg zwycięży wszelkie zło.
Zastanawiam się jednak dlaczego Bóg tak to właśnie ułożył. W skrócie: 1) stworzył świat i człowieka, 2) dał człowiekowi raj, 3) stwarzając człowieka Bóg wiedział z całą pewnością, że ten Go zawiedzie i zgrzeszy przeciw Niemu, 4) Bóg wiedział, że będzie potrzebna ofiara Chrystusa dla odkupienia naszych win, 5) Bóg jako wszechwiedzący wiedział o niektórych ludziach, że ci z własnej woli zaprą się Go i zostaną potępieni na wieki, 6) Bóg jako Ojciec wszystkiego stworzył też anioły w tym tego, o którym wiedział, że w swojej pysze stanie się sprawcą zła i największym wrogiem Boga, 7) Bóg stwarzając świat, ludzi i aniołów w tym tego, który stanie się Jego największym wrogiem wiedział, że w czasach ostatecznych zostanie pokonane całe zło.
Trochę to przypomina scenariusz filmu, gdzie wszechwładny reżyser z góry decyduje kto jakie role zagra: mamy czarny charakter i jego popleczników, mamy ofiary i mamy wreszcie wybawiciela uciskanych. Normalnie jak w kiepskim filmie o Chucku Norrisie, który w pojedynkę zawsze wygrywa z hordami wrogów.

Pytania:
1. Dlaczego Bogu chciało się tworzyć coś takiego, skoro dokładnie wiedział jak potoczą się losy tego co stworzył?
2. Po co w ogóle Bóg cokolwiek tworzył? Czy był samotny? Czy potrzebował kogoś, kto Go będzie nieustannie wielbił?
3. Dlaczego człowiek dostał wolną wolę, skoro ten dar niektórych przyprawia o wieczne potępienie? Bóg powołując ich do życia jednocześnie przecież wiedział, że akurat ci w decydującym momencie zaprą się Go.
4. Dlaczego Bóg stworzył swojego największego wroga, którego pokonanie pociągnie za sobą tyle ofiar?

I na koniec najważniejsze pytanie.
5. Jak radzić sobie z tego typu wątpliwościami, żeby nie popaść w zwątpienie w dobroć Boga?

Z góry dziękuję odpowiadającemu J. za odpowiedzi. Z Panem Bogiem.

Odpowiedź:

Dlaczego Bóg stworzył świat, skoro w swojej wszechwiedzy przewidywał, że stworzenie się Mu sprzeciwi... Trudno odpowiadać za Bogu. Zwłaszcza gdy chodzi o anioły, o których Bóg wiedział, że upadną. Gdy chodzi o człowieka, chyba trochę łatwiej. Bo każdy z nam ma doświadczenie spotkania z różnymi, nie zawsze dobrymi ludźmi...

Autorzy katechizmów piszą zazwyczaj, że Bóg stworzył człowieka z miłości. To prawda, ale chyba rzadko rozumiemy jej głębię. Bo  nie rozumiemy miłości. Zwłaszcza miłości Boga. Ona jest... szalona? niesamowita? Trudno znaleźć odpowiednie słowo.

Moje doświadczenie życiowe pokazuje mi, że ludzie są znacznie ciekawsi, niż moja wyobraźnia. Ciekawsi nie znaczy wspaniali czy dobrzy. Po prostu ciekawsi. W swojej szlachetności, ale i w swoich słabościach. Są ciekawi spojrzeniem na świat, swoimi marzeniami, swoim uśmiechem i zamyśleniem. Bliźni jest kopalnią nowości i świeżości w spojrzeniu na świat. I źródłem radości, że ktoś inny widząc świat nieco inaczej może się nim równie cieszyć...

Podejrzewam, że my Boga też cieszymy. Cieszą Go nasze radości, zachwyt śniegiem, upojenie zielenią, czy jesienne zamyślenia. Bóg jest miłością. Do istoty miłości należy to, ze chce się dzielić. Swoim szczęściem, swoją radością. Wtedy ta radość jest większa. Nie ma to nic wspólnego z egoizmem. To jak radość rodziców ze śmiejącego się dziecka, radość z jego sukcesów, współuuczestniczenie w jego porażkach... Bóg się po prostu cieszy, że jesteśmy. Że są istoty, które cieszy słońce, błękit nieba. Istoty, które potrafią odkrywać piękno siebie nawzajem. Istoty, które potrafią sobą się zauroczyć, wspólnie coś planować, wspólnie osiągać cele.

A tę jego szalona, niesamowita miłość chyba najbardziej w tym, że pewnego dnia zechciał stać się jednym z nas. Czujesz to? Bóg spoglądał nocą na rozgwieżdżone  niebo, być może przy ogniu śpiewał piosenki, śmiał się, a może i płakał. A potem przeszedł najtrudniejsza ludzką próbę. Przeżył swoją śmierć... Bardzo bolesną...

Bóg jest miłośnikiem człowieka. Bóg bardzo chce naszego zbawienia. Możemy mieć nadzieję, że w niebie spotkamy takich, po których byśmy nigdy się tego nie spodziewali. Nie oskarżaj Boga z powodu tych, którzy nie chcieli być blisko niego. Dziękuj, że tylu ludzi na wieki uszczęśliwi. Przecież gdyby Bóg nie dał nam wolności bylibyśmy niewolnikami. Przecież nie o to chodzi...

J.